CALIFORNIA - LA | magduandpeter | e-blogi.pl
magduandpeter
CALIFORNIA - LA 2011-06-28

California to oczywiście Los Angeles i Hollywood i od tego właśnie zaczęliśmy. Mieszkania użyczyli nam Dorota i Andy, przemiła polsko-angielska para, dla której byliśmy pierwszymi couchsurferami. Nasi gospodarze pobrali się zaledwie trzy miesiące temu w Polsce, ale zanim odbył się prawdziwy, tradycyjny ślub, ze względów formalnych wzięli ślub w Las Vegas. Obecnie mieszkają na przedmieściach Los Angeles w niewielkim, ale wygodnym mieszkaniu.

W Los Angeles zrobiliśmy to, co zazwyczaj robią tu przyjezdni: obejrzeliśmy miasto, najpierw z góry, z poziomu Griffith Observatory i Mulholland Drive, następnie zjechaliśmy do Alei Gwiazd, zrobiliśmy małą wycieczkę między studiami w Hollywood, a na koniec zostawiliśmy Santa Monica Beach.

Drugiego dnia wybraliśmy się do Disneylandu. Mieliśmy sporo wątpliwości, czy to aby odpowiednie miejsce dla dorosłych, ale ponieważ wszyscy zapytani zgodnie twierdzili, że tak, uznaliśmy, że jedziemy. Wniosek jest taki, że pierwszy park, czyli właściwy Disneyland, jest faktycznie bardziej dla dzieci. Domy postaci z bajek, sklepy, kilka mniejszych kolejek i innych atrakcji, do których się nie dostaliśmy, bo, pomimo poniedziałku, przed każdą stała wielka kolejka. Wszystko dla młodszych, oprócz może mega pokazu sztucznych ogni nad pałacem Śpiącej Królewny, który odbywa się każdego dnia o 21:30.

Druga część - Disney California Adventure Park - jest skierowana za to bardziej do starszych. Główne atrakcje to rzeczy typu kolejka górska, ogromne młyńskie koło czy - jeden z moich ulubionych - The Twilight Zone Tower of Terror. Zabawa w tym ostatnim polega na tym, że wsiada się do windy, przypina pasami, wjeżdża na samą górę, gdzie otwierają okno z panoramicznym widokiem na okolicę, po czym nagle winda spada. I tak kilka razy, z różnych wysokości. Całość zrobiona tematycznie na nawiedzony hotel.

Tak więc ostatecznie dobrze się stało, że zdecydowaliśmy się spełnić marzenie z dzieciństwa. A żeby je finansowo odrobić, następną noc (oraz kilka późniejszych) przespaliśmy w samochodzie.


Dodaj komentarz


  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]