LAS VEGAS | magduandpeter | e-blogi.pl
magduandpeter
LAS VEGAS 2011-06-28

Zaskakujące w Las Vegas jest to, że hotele w tym mieście są niezwykle tanie. Za noc w Hiltonie wraz z bonusami typu bufetowe śniadanie, spa czy welcome drink zapłaciliśmy za dwie osoby nieco ponad czterdzieści dolarów, czyli praktycznie połowę tego, czego zazwyczaj życzą sobie za nocleg przydrożne motele. Cena była tak niska, ponieważ do Las Vegas wybraliśmy się w tygodniu, co też wszystkim bardzo polecamy. Atrakcje są te same, ludzi dużo tak czy inaczej, a ceny za to o wiele przyjaźniejsze. Trzygwiazdkowy nocleg można znaleźć nawet za dwadzieścia dolarów.

Światła Las Vegas widać już sześćdziesiąt kilometrów przed dojechaniem do celu. Widok rozświetlonego do granic możliwości miasta jest tym bardziej niesamowity, że tworzy ogromny kontrast ze wszystkim, co widzi się podczas jazdy prowadzącą przez pustynię drogą z Wielkiego Kanionu.

Do Hiltona dojechalimy późną nocą, ale Las Vegas nigdy nie śpi, wszędzie więc było pełno ludzi. Pozytywną stroną dużych hoteli, szczególnie tych w Las Vegas, jest to, że ponieważ przyjmują oni tylu najróżniejszych gości, obsługa pozbawiona jest kompletnie personalnego podejścia do klienta. Nawet z plecakiem i starym, dwukolorowym, pokrytym warstwą pyłu samochodem nie odczuwasz tak naprawdę, że trochę tam nie pasujesz.

Po dwóch nocach w Hiltonie przenieśliśmy się do nieco tańszego Circus Circus. Circus Circus, oprócz noclegu i tradycyjnego kasyna, oferuje także niewielki park rozrywki z prawdziwą kolejką górską (wypróbowaliśmy) oraz darmowe pokazy sztuki cyrkowej. W Las Vegas w ogóle pełno jest tak darmowych jak i płatnych przedstawień, dinner-showów i koncertów, a wszędzie dodatkowe promocje i gratisy, więc i ci z ograniczonym budżetem mogą się tu dobrze bawić. Jednym z takich gratisów są darmowe drinki, jeśli korzysta się z kasyn. Po salach chodzą kelnerki, które zbierają zamówienia. Same napoje nic nie kosztują, zwyczajowo jednak daje się takiej kelnerce napiwek, najczęściej jednego dolara.

Na automatach w kasynach można zagrać już za jednego centa. Możliwości stracenia gotówki są tysiące. Nam udało się wygrać czternaście dolarów w ruletkę. Ile zeżarły nam automaty - to już inna historia. Chociaż nie jesteśmy wielkimi fanami hazardu, Las Vegas bardzo przypadło nam do gustu. Nie byliśmy zapewne najlepszymi klientami, nie zostawiliśmy w hotelach i kasychach zbyt dużo, niemniej i tak przekroczyliśmy nasz dzienny limit. Dla równowagi kolejną noc w drodze do Los Angeles przespaliśmy w samochodzie.


Dodaj komentarz


  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]